Na wstępie:
[T.P] - twoja przyjaciółka
[T.I] - twoje imię
Miłego czytania. :)
+ sama nie wiem czy mam pisać te imaginy czy nie...
Czy ktoś to w ogóle czyta? : o
Gdzie on może być? Znowu posiałam gdzieś mój telefon. Szczerze mówią w tym momencie modliłam się, żeby ktoś go znalazł i opchnął w lombardzie, bo sama możliwość tego, że moje sms'y przeczytałby ktoś znajomy napawała mnie strachem. Tak, większość smsów była do [T.P], która w kółko namawiała mnie, żebym wyznała w końcu co naprawdę czuję Harremu.
Harry jest moim przyjacielem. Znamy się w sumie od dwunastu lat. Pamiętam, kiedy pierwszego dnia przedszkola zgubiłam gdzieś moją ukochaną lalkę, a on pomógł mi jej szukać. Od tego czasu byliśmy nierozłączni. Na początku moja mama myślała, że jesteśmy parą i po prostu to ukrywamy, ale ja i Hazza byliśmy jak rodzeństwo... Do czasu.
Zakochałam się w nim, tak bezgranicznie. Trwa to już parę lat, ale nie chciałam wyjawić mu moich uczuć i zniszczyć tego co jest między nami. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół.
- Harry? Co tu robisz? - mruknęłam do przyjaciela wpuszczając go do środka - Nie mam teraz czasu, zgubiłam... - chłopak zamachał mi urządzeniem przed twarzą.
- Tego szukasz? - zaśmiał się i począł czytać - [T.P.], wiem, że Harreh jest cudowny i naprawdę bardzo go lubię, ale boję się mu to powiedzieć... - próbowałam wyrwać mu telefon.
- ODDAJ MI TO! - warknęłam czując, że moje policzki przybierają purpurową barwę.
- On jest taki seksowny! Wiem, że powinnam mu to powiedzieć, ale nie chcę niszczyć naszej przyjaźni... - lokaty kontynuował czytanie peszących mnie wiadomości. Najwidoczniej musiałam zostawić komórkę kiedy wczoraj u niego byłam - Ma takie cudowne loki, kocham jego zielone oczy.. ale serio nie mogę mu tego powiedzieć, [T.P.]!
- Harry, oddaj mój telefon! Masz przerąbane, idioto! Gdybyś ty zostawił u mnie telefon w życiu nie przeczytałabym Twoich wiadomości. IDIOTA. Czy ty wiesz co tą są rzeczy osobiste?!
- Ale i tak mnie kochasz - szepnął. Spłonęłam rumieńcem.
- To nieważne czy Cię kocham czy nie! Oddaj to! - rzuciłam się na niego w celu wyrwania mojej własności. On zaś ujął moją twarz w dłonie i pocałował mnie.
- Kocham Cię, od zawsze... - szepnął.
- Czyli oboje byliśmy takimi idiotami, żeby sobie nawzajem tego nie uświadomić?
- Mhm - ponownie zachłannie wpił się w moje usta.
- Harry.. ?
- Mmmm? - mruknął.
- Masz przerąbane za ten telefon - zaśmiał się i przytulił mnie bardzo mocno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz